Magnetyzer wody, aby był skuteczny, tzn. głównie zmniejszał osadzanie kamienia kotłowego, powinien być odpowiednio zbudowany. Ale to nie wszystko. Jego właściwe umieszczenie daje maksymalne efekty. Ja jednak postanowiłem zrobić mały wyłom w tej zasadzie i wykonać pewien eksperyment, który chciałbym przedstawić w tym wpisie. Jaki był jego przebieg i jakie były efekty, czytaj niżej.
Przebieg i wyniki eksperymentu zastosowania magnetyzera wody
Celem eksperymentu była redukcja wytwarzania kamienia w bojlerze, pralce, baterii umywalkowej i wannowej oraz na słuchawce prysznica.
Wykonałem dwa magnetyzery dipolowe z magnesami neodymowymi równoległymi z biegunami południowymi (S) zwróconymi w stronę cieczy. Tutaj dowiesz się więcej o zasadach budowy magnetyzera oraz o ich właściwościach i zastosowaniach.

Jeden z nich umieściłem przed bojlerem. Czyli na dopływie wody zimnej przed śrubunkiem i zaworem zwrotnym.
Drugi zamontowałem przed najbliższym rozgałęzieniem wody zimnej doprowadzonej do łazienki.
Oczywiście w obu przypadkach zastosowałem gumowe podkładki na jednej części obejmy. Całość została spięta plastikowymi opaskami.
Magnesy przylegają bezpośrednio do ścianek rur (nie na otulinie!). Wszystko po to, aby nie zakłócać właściwego oddziaływania pola magnetycznego.

Aktywatory pracowały przez okres dwóch lat. Teoretycznie skutki winny być widoczne już po kilku miesiącach. Zatem z całą pewnością mogę stwierdzić co następuje.
Niestety na końcowych punktach odbioru jeśli chodzi o wspomniane baterie kamień nadal się osadzał. Choć wydaje się, że jest go nieco mniej. Co działo się w bojlerze, ze zrozumiałych względów trudno określić. Kiedy tylko będę miał taką możliwość, nie omieszkam podzielić się swoimi spostrzeżeniami w tym zakresie 🙂

Konkluzja? Taki układ jest mało skuteczny. Należałoby zastosować więcej magnetyzerów cieczy i/lub zamontować w bardziej właściwych miejscach – bliżej punktu odbioru.
Ze względów zdrowotnych nie zakładałem magnetyzera na rurze zimnej wody doprowadzonej do baterii kuchennej. Można by jeszcze użyć mocniejszych aktywatorów, np. kwadropolowych.
A dlaczego tak? Dokładniejsze informacje, także związanymi z końcowymi spostrzeżeniami, znajdziesz w tej publikacji.




Ciekawe co by było gdyby tak zamontować więcej magnetyzerów.